sobota, 3 listopada 2012

żółty z fioletem....

.... - w takich kolorkach mam  Wam dzisiaj do pokazania dwa przepiśniki. Pierwszy a'la fiołkowe babeczki,
a drugiego szarość przełamana cytrynowymi dodatkami:







czwartek, 1 listopada 2012

bezowe duszki i nie tylko...

... wczorajszy dzień nie mógł obyć się bez smakołyków w klimacie halloweenowym. Zrobiły się więc duszki, babeczki i oczywiście dyniowe lampiony do ozdoby:










piątek, 26 października 2012

sobota, 20 października 2012

notes na zapiski przeróżne....

.... Elu kochana to dla Ciebie :) Niech dobrze służy i cieszy oko:





poniedziałek, 15 października 2012

niedziela, 7 października 2012

Ozdobiłam sobie chlebaczek......

.... tak za mną już chodziło, że stary już nie wygląda i przydał by się nowy, Chciałam, aby był również ozdobą kuchni, no i mam :) kupiłam 'surowy' drewniany i ozdobiłam . Podoba mi się efekt :)





a ciasto jesienne upiekłam również :) Proszę bardzo:




Polecam bo jest pyszne. Prawdziwie jesienne:

JESIENNE CIASTO Z GRUSZKAMI, CZEKOLADĄ I ORZECHAMI


2 szklanki mąki pszennej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
4 jajka
1 niepełna szklanka  cukru
250g margaryny
tabliczka czekolady
orzechy włoskie

4 gruszki
Sok z cytryny
dżem brzoskwiniowy

Margarynę ucieramy z cukrem, wbijamy po jednym jajku wciąż ucierając, na koniec dodajemy przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia. Czekoladę i orzechy  siekamy i dodajemy do ciasta lekko mieszając.
Gruszki obieramy, dzielimy na połówki, usuwamy gniazda nasienne i lekko nacinamy.
Owoce układamy na cieście, skrapiamy sokiem z cytryny.
Pieczemy 40-50  minut w 180'.
Gruszki smarujemy dżemem a całe ciasto można oprószyć cukrem pudrem .

Przepis znalazłam TUTAJ . Trochę zmodyfikowałam dodając orzechy, zwiększając nieco ilość proszku do pieczenia i smarując gruszki dżemem :)
SMACZNEGO!!!!!!!!!!!!


sobota, 6 października 2012

kulki rafaello i pamiętnik ciążowy.....

.... kulinarnie się zrobiło troszeczkę na moim blogu i póki wenę mam to tak będzie :) Na jutro w planach ciasto z gruszkami i orzeczhami oraz pieczony pstrąg....mniammmmmm.
A dzisiaj :

Kulki a'la rafaello- banalne w wykonaniu, a idealne gdzy mamy ochotę na małe co nieco :)









Do ich zrobienia potrzebujemy:

- puszkę słodzonego mleka skondensowanego
- 200 gr wiórków kokosowych
- migdały (całe bez skórki, lub w płatkach)

Mleko i ok. 3/4 wiórków  mieszamy w misce i odstawiamy do lodówki na ok 2 godziny.
Po tym czasie masę przekładamy na patelnię i na małym gazie, często mieszając podgrzewamy ok 10min.
Gdy masa lekko przestygnie formujemy kulki, wkładając migdały i obtaczamy w wiórkach. Schładzamy w lodówce.  Ot i to wszystko :) Przepis znaleziony w internecie- jako jedna z wielu wariacji tego przysmaku .


...... a żeby nie było, że twórczo nic nie robię, pamiętnik ciążowy :











poniedziałek, 24 września 2012

Rożek obfitości i malinowy przepiśnik

.... podążając dalej klimatami świątecznymi zrobiłam mchowy róg obfitości. Jego długość to ok 30cm i 13cm szerokości. Można powiesić na ścianie, bądź położyć na parapecie czy stole:







Przepiśnik zgłaszam na kolorystyczne wyzwanie w Diabelskim młynie :)

sobota, 22 września 2012

Bajaderki i o tym co dostałam ....

.... Bajaderki... wyszły pyszne !!!!! Chyba nawet lepsze niż w cukierni, no i zawsze mamy tą pewność co znajduje się w środku :)


Macie ochotę spróbować zrobić?  Proszę bardzo:

BAJADERKI


300g herbatników typu 'petit beurre'
100gr rodzynek
100g orzechów włoskich posiekanych
200g dżemu truskawkowego (lub wiśniowego)
100ml mleka
100g masła
100g cukru
4 czubate łyżeczki ciemnego kakao
kilka kropli aromatu rumowego
wiórki kokosowe

Herbatniki dokładnie pokruszyć (ja poradziłam sobie łyżką do makutry :)  ). W garnuszku rozpuścić masło 
i cukier, dodać rodzynki, dżem kakao i aromat. Dodać pokruszone herbatniki i orzechy. Dokładnie wymieszać i wystudzić. Z masy formować kule i otaczać je w wiórkach kokosowych. Dobrze schłodzić w lodówce. 
Przepis znalazłam na blogu Arabeski :)

No i o tym co dostałam miało być. a więc pewna bardzo zdolna kobitka poczyniła dla mnie takie o to cudeńka. Elu dziękuję raz jeszcze!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Chwalę się:

Skrzyneczka na ziółka w której się zakochałam....
 Lawendowe serducho.....
 .... i świeczunia.....
 i rewelacyjna tabliczka po której można kredą pisać. Prowadzi do salonu i zaprasza na.... :P

No szczęściara ze mnie :)

niedziela, 16 września 2012

Morskie opowieści cz. II ...

.... a właściwie III , bo to już trzeci notes w tym stylu :)